Nasz mały bohater został porzucony przez matkę, ale troskliwie zaopiekowali się nim zarówno właściciele ZOO SAFARI BORYSEW jak i opiekunowie dzikich kotów. Malec na szczęście wyszedł z trudnej sytuacji bez żadnych uszczerbków na zdrowiu – nic mu nie dolega, czuje się dobrze. Jak przystało na jednodniowe lwiątko, chętnie je i dużo śpi. W tej chwili jest oczywiście dokarmiany specjalnym mlekiem z butelki.